Zawsze uważałam Cię za najważniejszą osobę w życiu.
Zawsze byłeś dla mnie najmądrzejszy, najsilniejszy, najlepszy.
Zawsze stawałam za Tobą murem, broniłam, dbałam żeby każdy w rodzinie miał o Tobie dobre zdanie.

Płakałam kiedy nas rozdzielili, płakałam kiedy odjeżdżałeś po tych krótkich, weekendowych wizytach.
Kiedy poznałeś swoją kobietę byliscie dla mnie wzorem idealnego związku.
Ona szybko stała się moją przyjaciółką.

Kiedy postanowiłeś szukać biologicznej rodziny świat runął mi przed oczami. Nie rozumiałam dlaczego to robisz, po co? Nie rozumiałam dlaczego przestało obchodzić Cię moje zdanie, dlaczego nie zapytałeś skoro wiesz, że ja nie mam na to szansy?
Kiedy już wiedziałes kim są ci ludzie myślałam, że odpuścisz.
Po czasie dowiadywałam się jednak o waszych spotkaniach.
Myślałam, że są rzadkie. Nie omineliście nawet 18stki „siostry”

Dzień Twojego ślubu był dla mnie wspaniałym dniem. Był do momentu kiedy ich zobaczyłam.
Twoja ‚matka” , „bracia” i ta „siostra”. Przyglądali mi się jakbym to ja była obca. Jakbym nie była rodziną.
Łzy stanęły mi w oczach a serce znów pękło choć ledwo zdążyło się zagoić.
Kiedy staliście naprzeciw siebie podczas ślubu – płakałam.
Kiedy zakładaliście obrączki – płakałam.
A oni wciąż na mnie patrzyli.
Miałam do Ciebie żal, że nie mogłam Ci świadkować. Gdybym to ja brała ślub byłbyś jedyną osobą, która powinna stać wtedy za mną. Nie chciałeś tego.
Pomyślałam jednak, że przecież cała noc przed nami, będę Cię miała blisko.
Nie miałam.
Przy stole obok siebie zasiadła Twoja „rodzina”.
Ja siedziałam dużo dalej, ledwo mogłam Cię dostrzec.
Zatańczyliśmy razem. Raz.
Porozmawialiśmy ze sobą. Raz.
Kiedy przyszedł czas na zdjęcia zaprosiłeś do nich po kolei babcię, ciocię, wujka
Zamiast po mnie poszedłeś po „matkę”.
Nie mamy ani jednego zdjęcia.
Z Twojego slubu.
„braciszku”
Moje serce pękało coraz bardziej, a humor poprawiałam sobie tańcząc.
Gdy chciałam wpisać się do księgi gości zobaczyłam wielki napis „synku”.
wtedy byłam zła, ale zapomniałam.
wróciliśmy do domu.
wy pojechaliście w podróż poślubną a gdy z niej wróciliście należał się nam – a w zasadzie babci – tylko telefon. Od razu po powrocie pojechaliście do „matki”, która wstawiała wasze wspólne zdjęcia z napisem rodzina w komplecie. Byłeś na nich uśmiechnięty jak nigdy. A ja płakałam całą noc.

Teraz gdy moje serce dzięki Tobie jest w kawałkach ale uporałam się już z tym mogę napisać to wprost.
Skrzywdzileś mnie, Ty któremu wierzyłam że nigdy tego nie zrobi. Zdradziłeś naszą rodzinę, udowodniłes mi, że nie jestem Twoją siostrą. Mam tylko jedną mamę, która nie żyje. I będę ją kochać do końca życia bo wciąż istnieje w moim sercu. Nigdy nie zamienie jej tak jak Ty na obcą kurwe która wyrzekła się ciebie jak tylko z niej wyszedłeś.
Od miłości do nienawiści jest jeden maleńki krok.
sprawiłeś, że go wykonałam.
nie jestem twoją siostrą

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>